Design icons

Oscar Niemeyer: nie interesują mnie kąty proste

Oboje osiągnęli światową sławę. Podbili serca ówczesnych ludzi, którzy obserwowali ich poczynania. Pozostawili po sobie niesamowity dorobek. Jeden z nich umarł młodo i w chwale, drugi dożył pięknego, sędziwego wieku, pozostawiając równie inspirującą spuściznę. Jeden założył Aleksandrię ku chwale swojego imienia,  drugi stworzył Brasílię jako wyraz miłości do jego kraju.

Mawiał, że architektura nie zmienia niczego; życie zmienia świat znacznie bardziej niż architektura. Miał przez to na myśli, że aby być dobrym architektem, nie wystarczy ukończyć edukacji. Sądził, że aby naprawdę być architektem, być kreatywnym, trzeba poznać życie ludzi, ich nędzę, ich cierpienie. 

Oboje natomiast wierzyli, że to bardzo ważne, aby zmieniać świat.

Przeczytajcie o współczesnym Aleksandrze Wielkim i poznajcie historię Oscara Niemeyera. 

Historia

Niemeyer urodził się w 1907 roku w rodzinie żydowskiego pochodzenia. Od początku dorastał w środowisku artystycznym, co poskutkowało rozwojem jego pasji. W 1934 roku obronił dyplom na Narodowej Akademii Sztuk Pięknych w jego rodzinnym mieście – Rio de Janeiro. Po nich z kolei podjął – jak mogłoby się zdawać – absurdalną, lecz niesamowicie owocną w przyszłości decyzję. Zrezygnował z pracy dającej wynagrodzenie, by w zamian dalej rozwijać się pod okiem szanowanych architektów. Tak rozpoczęła się jego przygoda z Lúciem Costą i Carlosem Leão. Wkrótce Costa został wybrany przez ówczesnego ministra edukacji na projektanta budynków ministerstw oświaty i zdrowia, co dopuściło Niemeyera do pierwszych poważniejszych projektów. 

W 1939 to właśnie on przejął kierownictwo, co dało mu jeszcze większe możliwości. Konsultantem tego projektu był dobrze wszystkim znany Le Corbusier. Przez pewien czas Niemeyer pozostawał pod wpływem wielkiego projektanta, dopiero po jakimś czasie odszedł od niezłomnej inspiracji w każdym calu i wytworzył własny styl. A ten był niepowtarzalny. 

Nie interesują mnie kąty proste…

…ani wymyślone przez człowieka linie proste, sztywne i bezduszne. Interesują mnie krzywizny, swobodne i zmysłowe, takie, jakie spostrzegam w górzystych krajobrazach mojej ojczyzny, meandrujących rzekach, falującym morzu i ciele kobiety, którą kocham.

Tak o swojej twórczości mówił Oscar Niemeyer. Jego projekty nie bez powodu oparte były na falujących liniach i pełnych wdzięku łukach. Dla niego krzywizny oznaczały życie – takie, jakie miłował. Kojarzyły mu się z wszystkim, co dobre, a więc z krajobrazami ojczyzny, z ciałem ukochanej osoby. Większość z nas wie, jak silnym i budującym uczuciem jest miłość. Nic więc dziwnego, że właśnie te skojarzenia – całe szczęście! –  inspirowały Niemeyera. 

Architekt słynął z subtelnych kształtów, które nie tylko cieszą oko, ale dopełniają człowieka i odpowiadają na jego niewypowiedziane potrzeby. Projekty Niemeyera wniosły niesamowitą świeżość w modernistyczną architekturę, były czymś przełomowym i dotąd niespotykanym. Stanowiły niebywałą inspirację – w końcu artyście udało się stworzyć coś delikatnego bez rezygnacji z minimalistycznej estetyki i bez popadania w nieatrakcyjny przepych i dezorganizację. Budynki zaprojektowane przez Niemeyera były kojące, nie przytłaczające. I kiedy mogłoby się zdawać, że to już samo w sobie jest imponujące, brazylijski architekt zaskoczył świat ponownie. 

Brazylio, ojczyzno moja

Cofnijmy się odrobinę w czasie. W trakcie prac nad gmachami ministerstwa, Niemeyer spotkał wyjątkową osobę. O której jeszcze wtedy nie widział, że będzie wyjątkowa. Juscelino Kubitschek był politykiem, który następnie objął stanowisko prezydenta i wyśnił miasto lepszego jutra. Brasília – która oczywiście została nazwana ku chwale całego państwa – miała być progiem, przez który przejdzie brazylijskie społeczeństwo po tym, jak kraj popadł w ruinę. Kryzys gospodarczy i rządy junty wojskowej doprowadziły Kubutschka do następującego wniosku: tu nie ma jak przejść do porządku dziennego, pozostaje nam stworzenie czegoś nowego. Tym „czymś nowym” była właśnie Brasília – utopijne miasto, które miało reprezentować świetlaną przyszłość imienniczki Brazylii, jej niebywały postęp, jaki nastąpi dzięki planowi modernizacji. Najpierw jednak trzeba było miasto wznieść. I tym zająć miał się Oscar Niemeyer. 

Jego zadaniem było zaprojektowanie budynków użyteczności publicznej, projektem urbanistycznym zajął się zaś Lucio Costa. Efekt końcowy zapierał dech w piersiach do tego stopnia, że do dziś Brasília kojarzy się tylko z nazwiskiem Niemeyera.

Jak zatem wyglądało miasto przyszłości?

Za lasami, za miastami

Twórcy Brasílii upewnili się, że ich projekt będzie niczym gwiazda północna, lśniący  samotnie na aksamitnym nieboskłonie. Miasto stanęło zatem z dala od innych dużych miast, stolicy i oceanu, na płaskim szczycie Wyżyny Brazylijskiej. Miejsce to było nietknięte, porastała je naturalna sawanna. Słowem, nie było tam żywej duszy, jeśli nie liczyć wiatru w źdźbłach traw. 

Costa postawił na plan krzyża, który miał odwoływać się do korzeni – Brazylię powiem odkrył Pedro Alvares Cabral, który dotarł tam pod banderami przedstawiającymi krucyfiks. Projektant porównywał ten plan także do budowy rzymskich miast, nazywał go strzałą i łukiem amazońskich Indian. Sprawa była prosta – miastu życzono siły i niezwyciężenia. 

5783 km2 przyszłości narodu

Projekt Costy przewidywał 5783 km2 i ciągnącą się z północy na południe, wielopasmową oś. Wzdłuż niej wyrosły budynki rządowe, administracyjne oraz użyteczności publicznej. Była to główna ulica nowej stolicy, natomiast przecinała ją droga w kształcie łuku, z której kolejno wychodziły drogi lokalne. Krzyż przerodził się w ptaka z rozpostartymi skrzydłami. 

Miasto przyjazne człowiekowi?

Aż 80% Brasílii było przestrzenią otwartą i pokrytą zielenią lub przeznaczoną do rekreacji. O roślinność bardzo dbano, a w kwartałach mieszkalnych zminimalizowano ruch drogowy do tego stopnia, że ronda i bezpieczne skrzyżowania nie wymagały sygnalizacji! Zabudowa mieszkaniowa była z kolei prosta i elegancka. Podzielono je na osiedla, które tworzyły system sąsiedzki. Na każdym z nich znajdowało się 11 budynków. Mimo pozornej przestrzeni zaprojektowanej dla jej mieszkańca, Brasília w istocie była miastem pojazdów. Doprowadziło to do tego, że wiele lat po otwarciu miasto ponownie poddano analizie urbanistycznej. 

Duma Brazylii

Największe wrażenie mimo wszystko robiła Wielka Oś. Tak zwana Eixo Monumental została niemal w całości zagospodarowana przez Oscara Niemeyera. 

Modernistyczny architekt stworzył wiele pięknych miejsc. Jednym z nich jest Plac Trzech Władz, nazywany brazylijskim Akropolem, który został podniesiony na podstawie ze sztucznego budulca. Zabieg ten miał oddzielać strefę władzy od pozostałych budynków oraz ich mieszkańców, zapierać dech w piersi, wywoływać jedną konkretną myśl. To niesamowite.

Równie wyjątkowym projektem była Katedra powstała w 1970 r. Była czymś, czego ludzie wcześniej nie widzieli, do czego nie przywykli. Wnętrze było kolorowe, jasne i przede wszystkim pozbawione charakterystycznych dla budynków sakralnych malowideł. Bez dwóch zdań był to projekt rewolucyjny. 

Palacio do Planalto także zwracało na siebie uwagę. Miał płaski dach, kamienną mównicę, kładkę nad stawem, ogromny taras widokowy i co najciekawsze – brak ścian elewacyjnych. Zamiast nich budynek spajały szklane ściany kurtynowe, które poprzedzały smukłe kolumny wykonane z białego marmuru i granitu. W środku tego ogromu urzędowała jedna, mała dusza. Prezydent. 

Światowa sława i wiszący nad nią topór

Brasília oczywiście nie była jedynym dokonaniem Oscara Niemeyera. Zaprojektował on także wiele innych miejsc. Wśród nich subtelny, oparty na łukach kompleks Pampulha w Brazylii z 1940 r., gmach ONZ z 1947 r., do dziś zachwycający nowojorskich przechodniów, czy też hala koncertowa Ibirapuera Auditorium w Sao Paulo, która została wybudowana w 2005 r. 

Było jednak coś, co całe życie ciągnęło się za światowej sławy architektem. W 1945 roku wstąpił do Brazylijskiej Partii Komunistycznej i pozostał w niej aż do 1990 roku. Dlatego też po przejęciu władzy przez wojskową juntę, Niemeyer został zmuszony do emigracji. Później pośród wielu sukcesów zdarzały się bolesne upadki – architekt dwukrotnie został zaproszony jako wykładowca na amerykańskie uniwersytety, nie otrzymał jednak wizy z powodu jego niechlubnej, komunistycznej działalności. 

Mimo tego Niemeyer dożył pięknego wieku i tworzył do końca swoich dni, nawet po przekroczeniu mitycznych w naszej kulturze stu lat! Odszedł w spokoju w 2012 r., mając 107 lat. Pozostawił po sobie prawie 600 projektów rozsianych po świecie. 

Iskra inspiracji

Oscar Niemeyer był niesamowitą postacią w historii architektury. Nas najbardziej zachwyca jego wyjątkowa celebracja sensualnych, delikatnych krzywizn. Niemeyer był pierwszym projektantem, który tworzył dzieła otulone kobiecością. Jak sam mawiał, forma podąża za tym, co piękne, czy nawet – za tym, co kobiece. Nie ma niczego, z czym zgadzalibyśmy się bardziej. Dlatego sami projektujemy w duchu piękna i kobiecości, idealnie zharmonizowanych z funkcjonalnością. Bo właśnie tego nauczyła nas postać i dorobek arcymistrza architektury modernistycznej, Oscara Niemeyera. 

tekst: Livia Sordyl

1 thoughts on “Oscar Niemeyer: nie interesują mnie kąty proste

  1. Kaldekor pisze:

    Czuć, że Niemeyer próbuje przekazać coś więcej, coś, czego nie można wyrazić tylko słowami. Jego prace to nie tylko budynki, ale przede wszystkim opowieści o miejscu, ludziach i kulturze, które w nich mieszkają. Niemeyer nie ograniczał się tylko do estetyki, miał bardzo konkretny, społeczny cel. Jego miasto przyszłości jest symbolem nie tylko piękna, ale także równości i demokracji. Niemeyer wykorzystał swoją wizję do stworzenia miejsca, które miało zapewnić dobrobyt dla wszystkich mieszkańców, niezależnie od ich statusu społecznego. Pomimo pewnych trudności w realizacji tej wizji, niemożliwe jest zaprzeczenie wpływu, jaki Niemeyer wywarł na architekturę i urbanizację. Będzie zapamiętany jako artysty, który nie tylko tworzył piękne obiekty, ale także wpływał na naszą percepcję przestrzeni i miejsca w świecie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.